Zmiany wyglądu na blogu ;) Boski nagłówek - Nika, dosyć dziwne tło i dobór kolorów - ja.


wtorek, 21 września 2010

005

Od razu napiszę czemu nie było notek:
a) Chora jestem, wszystko mnie boli.
b) Czekałam na 5'ty komentarz ;]

Relacja z [nietypowego] piątku:
Muah
Rano robiłam to co zwykle: wstałam, ubrałam się itd. Poszłam do szkoły z Elw... A tam? Masakra. Pierwsze, co zauważyłam to dziewczyna, w kałuży krwi. Obok tłum gapiów. Wszyscy stoją jak słupy.. Zrobiło mi się słabo, ale pomyślałam, że to ketchup [to zawsze na mnie działa xd].   Kazałam Elw zadzwonić na pogotowie. Ale zanim to przyjedzie, to przecież pół godziny minie. Niewiele pamiętałam z wykładu o pierwszej pomocy, ale to logiczne, że trzeba zatamować krwotok, ustawić ciało w odpowiedniej pozycji [coś jednak pamiętam] i sprawdzić oddychanie i tętno. Poczułam się jak w brazylijskiej telenoweli... Tętno: było; oddech: był; krwotok : z tyłu głowy.. Najwyraźniej zemdlała, albo ktoś ją popchnął. Poprosiłam Mata [którego odmurowało dopiero kiedy przyszłam - czemu?] żeby wyjął mi z plecaka  koszulkę na wuef i zrobił coś z tym krwotokiem. Sama zaczęłam obmyślać wyjaśnienie do 'raportu' i przepytałam resztę. Okazało się, że owa dziewczyna to Wika [nie rozpoznałam jej z czerwoną twarzą i zlepionymi włosami x.x], popchnął ją Daniel 'dla żartu'. Śmieszne to nie było - zamiast na trawę upadła na beton. Daniel oczywiście od razu się zmył. Po piętnastu minutach przyjechało pogotowie, nie tylko - była też policja. No pięknie. Wikę odwieziono na ostry dyżur, a policja zaczęła od ustalenia 'sprawcy'. Wszyscy bali się Daniela i siedzieli cicho, w końcu mógł przez nich trafić nawet do poprawczaka. Mateusz mimo to, wszystko wyjaśnił. Gdy sprawa ucichła okazało się, iż nie mamy pierwszych trzech  godzin, dlatego w szkole nikogo nie było [chodzi mi o nauczycieli itp]. Mogli chociaż napisać na stronie internetowej, ale nie. Ech, nasza 'inteligentna' dyrka nie pomyślała, że nie jesteśmy jasnowidzami i o niczym nie powiadomiła. Tak więc wszyscy gdzieś poszli. Mieliśmy zaczynać o 11, a kończyć - o 13.15. Łii. Tylko 2 godziny ;). W naszym wypadku biologia i chemia... Nasz 'paczka' [tj. Elw, Mat i Kam {ja}] poszła do parku. Było tak przyjemnie, że prawie się spóźniliśmy.  Babki od chemii nie było, na szczęście, bo weszliśmy tuż po dzwonku. Uwaga by była, jak nic. Tak więc przedszkolanka zabrała nas na plac zabaw [Tak, w naszym gimnazjum jest przedszkole. A jak przedszkole to i plac zabaw ] . Normalnie radocha. Wszyscy poszli na huśtawki, zjeżdżalnie, drabinki [itd] jak przysłowiowa pierwsza klasa [pdstw]. Na biologi omawialiśmy pierwotniaki [znowu - w piątej klasie też były]. Na początku zrobiła nam kartkówkę. Potem przegadała 15 min [nikt jej nie słuchał] i zabrała się za sprawdzanie. Ja dostałam 5, Elw - 5, a Mateusz 5-. I tu była beka. Zad 1: Narysuj pantofelka. Mat narysował, ale dosłownie. Początkowo dostał 0p, co dawało mu 4. Pani od Biologi jest fajna, po [dziwnej] rozmowie dała mu za 1 zad 0,5 co dawało mu 5- [resztę miał dobrze].  Po szkole poszliśmy do galerii [ja i Elw], po taki zajebisty pasek w szachownicę za jedyne 5 zł. Potem do Elwiry, pouczyć się na test za majmy. Koło 18 wróciłam do domu. Następnego dnia rano okazało się, że mam stan podgorączkowy. W niedzielę leżałam w łóżku. W poniedziałek do lekarza  (który przepisał mi ohydne tabletki, ale skoro to ma pomóc...) . Dzisiaj pozwolono mi wstać. Zadzwoniłam do Elw po lekcje [przyjedzie do mnie jutro]. Potem zadzwonił do mnie Mat z wieściami o Wiki. Nic jej nie będzie, ale do szkoły nie wróci przez miesiąc. Ma wstrząs mózgu. Od 12 gadam na gg [nr:26447519, pisać, nudzi mi się]. Reki śpi mi na kolanach. Mata dōzo!


Kartkówka Mata

Zdj sprzed szkoły

Wie ktoś, czemu Nika nic nie pisze?
Nie chce mi powiedzieć [jedna-na-milion.blogspot.com]



 A dla wyjaśnienia:
część osób, które to przeczytają, pewnie uzna, że to zmyśliłam [wypadek z Wiki]. Nie musicie wierzyć, wystarczy, że ja wiem - to prawda.

Piłka nożna na rękach. Coś dla zaawansowanych... Po prostu piłka nożna na rękach, tj to samo co normalnie, tylko chodząc na rękach [kopiąc rękami itd]. Dosyć trudne. Większość wymięka po 2 min ;)

Już 1 października: Konkurs! Taki z realnymi nagrodami ;)
Jedyny warunek odbycia się konkursu to 15  obserwatorów ;) To chyba dla was nie problem? Szczegóły 1.10.10r. Będą 2 miejsca. ;)

8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Jejku, biedna Wiki :< Współczuje jej...

Łał, ale fart, pasek w szachownicę za 5 zł... ^.^

Anonimowy pisze...

Fajne oczy masz na focie.

xD

Anonimowy pisze...

Historia serio jak z jakiegoś serialu. Współczuję dziewczynie.
Fajny blog. Wbij czasem do mnie. ;)

Rudaa Maruda pisze...

Biedna dziewczyna ;/ Ale cóż są ludzie i parapety. Dobrze, że co nieco zapamiętałaś z pierwszej pomocy!
pzdr ;**

Sol εïз pisze...

Po pierwsze. Mój nagłówek jest fatalny. Ty dobrałaś świetne tło ;)
Po drugie. Kiedy nowa notka?? Już się doczekać nie mogę.

Anonimowy pisze...

zajebisty blog ^^
zaprosiła mnie miki.
Ona górą~!

Anonimowy pisze...

zostałam zaproszona przez nijaką Miki. -_-'
Można się dowiedzieć o co chodzi z tym waszym zakładem?

Pat pisze...

wieje sandałeeem ;d.
z masłeeeeeeem. xd