Zmiany wyglądu na blogu ;) Boski nagłówek - Nika, dosyć dziwne tło i dobór kolorów - ja.


czwartek, 16 września 2010

004...

 http://c.wrzuta.pl/wi10210/1a07e2a10006a38c47b2b228/0/emo%20girl

Muah. Szkoła = mało czasu = mało notek.
Takie równanie zrozumie każdy matoł.
Szkoła zabiera mi średnio 8 godzin, sen koło 9. Lekcje i nauka to 2 godz (więcej, kiedy są sprawdziany). Spotkania ze znajomymi - 2-8 godzin. I jeszcze czas dla siebie - chociaż 1 godzina.  Jeszcze czas dla psa... Tak więc potrzebuję ok. 25,5 godziny, a skoro doba ma 24 godziny.... Sami rozumiecie. Więc:
a) Nie dręczyć mnie na gg o więcej notek
b) Nie dręczyć mnie na gg. Ogólnie
Zrozumiano? Przejdźmy do notki.

Co w ostatnich dniach? Słabo. Pała z majzy, wycisk na wuefie [jakim cudem dostałam się do zaawansowanych? A tak, przez gimnastyk]. Każdy dzień w szkole zaczynam matematyką.A grr. Nie cierpię tego. A do przyjemniejszych rzeczy zaliczają się chyba tylko spotkania z Elw i Mat, jazda na deskorolce. No i przeczytałam książkę [nic nadzwyczajnego]. ,,Okukarnica", E. Wojnarowska. Naprawdę ciekawe, przedstawia współczesne problemy. No ale dość tych głupot.

Wstałam rano, a gdy zobaczyłam, że jest 7.45 wyszykowałam się w ekspresowym tempie. Ubrałam, uczesałam, umyłam, dałam Reki jeść i lekko musnęłam rzęsy tuszem [nic nie jadłam]. Wybiegłam z domu. Na lekcje się oczywiście spóźniłam, 10 minut po dzwonku. Dyrektorka przeszyła mnie wzrokiem. Usiadłam obok Mata. Co omawialiśmy? Teorię względności. O.o Nie ma jej w programie nauczania, ale dyrce to nie przeszkadza. Potem wuef. Dokładnie trzy godziny wuefu. Na pierwszej - biegi. Na drugiej - piłka nożna na rękach [?!]. Na trzeciej sprawy organizacyjne dotyczące koszykówki, a dokładnie zawodów wojewódzkich. Trener wybrał trzech kapitanów, i przyłączył resztę składu.  Byłam kapitanem, a przyłączono mi największe łamagi [bez urazy]: Hensel, Elw, Wika, Kaśka. Bońq, mam z tego zrobić zespół w niecały miesiąc... no dosyć.  Potem polski [bla bla o liście], chemia [i anatomia człowieka. Im się przedmioty nie poprzestawiały?], historia [średniowiecze] i do miasta. Z Elw i Mat, of course. Norma. Małe dziecko -"dlaczego ta pani ma kolorowe włosy?" matka  "bo jej się w głowie poprzewracało". Normalka. Tego typu rzeczy słyszę codziennie. No i do Lidla, po colę. A Mat kupił jeszcze klej, żeby go wąchać [żart. Do szkoły potrzebne]. Poszliśmy do parku. Elw chciała nas zmusić do pocałunku [znowu -.-][Do Elw: znajdź sobie chłopaka, a nie nade mną się będziesz znęcać xd]. Zaczęło padać i zwinęliśmy się do Mata, bo najbliżej. Pierwszy raz byłam u niego w domu *adhd*. Przeciętnie, jak u każdego. Tylko te schody... kosmiczne. Nie będę opisywać, bo i tak nie zrozumiecie. Wybiła 16 i wróciłam do domu... odrobiłam pracę domową itd. Reki wyciągnęła mnie na spacer. Wróciłyśmy, i teraz to piszę. Dzień jak co dzień.

Nie jestem zbyt popularna, a wy na gg już do mnie piszecie jak do gwiazdy... Ja cie - przestańcie, bo zmienię gg.

I znowu was poirytuję. Jak nie będzie 5 komentarzy pod notką, to nie piszę kolejnej. ☺  

5 komentarzy:

Rudaa Maruda pisze...

No to dzionek udany ;)
A co do teorii względności to jestem w trzeciej klasie i na matmie nigdy nic o tym nie mieliśmy ;O
Na fizyce owszem, ale na matmie?! Faktycznie dziwna ta wasza dyrektorka... ;p
I mam jeszcze jedno pytanie: piłka nożna na rękach? ;d

xoxo

Olusia pisze...

Fajny dzień ;)

Lubię Twój styl pisania ;D

www.pomylunaa.blogspot.com

Anonimowy pisze...

^.^
jak to 'piłka nożna na rękach'? xd

Anonimowy pisze...

;D
yay ruda piszesz piszesz

Justine ;) pisze...

ja mam z wice polski,
z dyrektorem mam historie... ;P
Jest śmiesznie ;P