Czy w ogóle jeszcze jestem sobą. Kilka faktów:
- Elw w szpitalu
- Mat został moim chłopakiem
- Przefarbowałam włosy na zwykły, nudny brąz
- i ubieram się nie jak ja.
3 i 4 punkt skomentuję tak: Poszłam do innej szkoły, bo w staraj był pożar. Stwierdzono, że mam farbowane włosy i kazano `zrobić z tym porządek`. A tłumaczenia, że ja po prostu mam takie włosy nie przyniosły skutku. W tej szkole także: zero makijażu, czarny dół, biała góra, czarne pantofle i na to mundurek. Ze szkoły wychodzę nawet po 17, więc nie widzę sensu się potem szykować. Reasumują: Tylko w weekendy troszkę przypominam siebie. 2 punktu nie mam co komentować, a o pierwszym się nie wypowiem. Zbyt osobiste.
Dziękuję czytelnikom, że jeszcze to czytają <3